Dziś łatwa kartkóweczka z chemii, sprawdzian z angielskiego także nie trudny, nic dodać nic ująć dzień przyjemny i dwa zastępstwa. Pewna rzecz popsuła mi sobotni basen. Można się domyśleć jaka :C Na jutro nie ma nic do nauki.
Teraz nie wiem co będę robić, bo za bardzo nic mi się nie chce. Napiłabym się kakałka ale nie ma mleka :C Więc doczytam "Flesza", bo narazie przeczytałam kilka rzeczy, a najbardziej zaciekawiły mnie zimowe czapki. Tzw. czapa Carycy ? Dziwna nazwa ;D Ale cieplutka, słodziutka i fajna Z tego co widzę to w gazecie są czapki bardzo drogie bo np. jedna jest za 899zł więc prawdopodobnie z futra, z czego za bardzo się nie cieszę. Ale czapki ze sztucznego futerka. Ciepłe i eleganckie <3
Mam bardzo podobną czapkę, kupioną w Metro.
Papa <3
fajne są ;)
OdpowiedzUsuńmuszą być ciepłe :D
OdpowiedzUsuńszczerze mówiąc wolę czapki z pomponami :) albo w stylu krasnala :D hihi
OdpowiedzUsuńTakie czapki są fajne i chyba ciepłe :)
OdpowiedzUsuńmam podobne:)
OdpowiedzUsuńmam podobną do tej pierwszej :-)
OdpowiedzUsuń