wtorek, 17 stycznia 2012

Futrzane czapki

Ahoj !

Dziś łatwa kartkóweczka z chemii, sprawdzian z angielskiego także nie trudny, nic dodać nic ująć dzień przyjemny i dwa zastępstwa. Pewna rzecz popsuła mi sobotni basen. Można się domyśleć jaka :C Na jutro nie ma nic do nauki.

Teraz nie wiem co będę robić, bo za bardzo nic mi się nie chce. Napiłabym się kakałka ale nie ma mleka :C Więc doczytam "Flesza", bo narazie przeczytałam kilka rzeczy, a najbardziej zaciekawiły mnie zimowe czapki. Tzw. czapa Carycy ? Dziwna nazwa ;D  Ale cieplutka, słodziutka i fajna Z tego co widzę to w gazecie są czapki bardzo drogie bo np. jedna jest za 899zł więc prawdopodobnie z futra, z czego za bardzo się nie cieszę. Ale czapki ze sztucznego futerka. Ciepłe i eleganckie <3




Mam bardzo podobną czapkę, kupioną w Metro.
Papa <3

6 komentarzy: